O mnie i o Niej
Na początku był koń
Historia mojej fotograficznej pasji zaczęła się od nauki jazdy konnej. Tak tak od nauki jazdy- w myśl powiedzenia , ze ta sama droga prowadzi każdego w inne miejsce.
Nelly była koniem, który bardzo mi odpowiadał charakterem: kochająca ludzi, wesoła, z dużą ilością energii, a jednocześnie bardzo cierpliwa i wyrozumiała „nauczycielka”. Ogólnie świetny, wręcz idealny koń do nauki jazdy, w dodatku hucuł 🙂
Zawsze się śmiałam, ze gdybym kiedyś miała mieć konia, to chciałabym takiego jak Nelly. No cóż uważaj o czym myślisz, bo może się spełnić;)
W 2020 roku Nelly została wystawiona na sprzedaż. Znalazł się klient, jednak w dniu odbioru konia nie pojawili się, żeby podpisać umowę. Postanowiłam złożyć propozycję wzięcia w dzierżawę mojej 400 kilogramowej radości i stało się!
Czas fotografii
Ta wspaniała klacz przez długi okres czasu miała problemy z kulawiznami. Miałam nadzieję, że w trakcie półrocznego okresu dzierżawy uda się to wyprowadzić.
Tak zaczęło się nasze pół roku „okresu próbnego”, gdzie dogrywałyśmy się ze sobą. Pierwsze „kłótnie”, pierwsze momenty, gdzie budowałyśmy zaufanie do siebie. Przebywanie z nią dawało mi tyle szczęścia i tyle uczyło, że zaczęłam coraz bardziej doceniać czas spędzany zarówno z nią jak i z końmi w ogóle. Wrażliwość na ich potrzeby i piękno zrodziła myśli w rodzaju – jak to uwiecznić? Jak pokazać ludziom mój zachwyt nad końmi. Jak „zmusić” ich do dostrzeżenia czegoś więcej niż tylko „maszyny” do jazdy. A poza tym chciałam mieć tez pamiątkę, bo jednak do zdjęć się wraca 🙂
Fajnie pooglądać jak się zmieniamy czy my czy nasze zwierzęta. Po półrocznym okresie dzierżawy wykupiłam Nel.
Szereg zbiegów okoliczności, a może zrządzenie losu sprawiło, ze niedługo później stałam się posiadaczem profesjonalnego aparatu fotograficznego i tak to wszystko się zaczęło:)